Nasz serwis internetowy może wykorzystywać ciasteczka, które służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić.
Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Cybuch i główka, serce i płaszcz – jednym zdaniem Muzeum Dzwonów i Fajek w Przemyślu.

Zapraszam wszystkich do jedynego muzeum w Polsce, które w swych wnętrzach prezentuje eksponaty, które są swoistymi dziełami sztuki, a mianowicie fajki i dzwony. Już samo umiejscowienia bogatych zbiorów jest specyficzne. Dlaczego, prawdopodobnie zapytacie? Otóż chodźcie ze mną i posłuchajcie historii miejsca, które koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Przemyślu! Zapraszam do Muzeum Dzwonów i Fajek!

wieża zegarowaMiejsce w którym obecnie znajduje się muzeum ma długą historię. Przed wiekami stała tu greckokatolicka świątynia, która uległa zniszczeniu podczas pożaru w wieku XVI, na jej miejscu powstała następna, rozebrana w XVIII wieku. Na parceli przy dzisiejszej ul. Władycze przemyscy unici dostali zgodę na postawienie świątyni i w  latach 1775-77 rozpoczęli budowę od postawienia dzwonnicy. Tuż obok miała stanąć właściwa świątynia.Jednakże tak się nie stało. Przemyśl podczas zaborów znalazł się pod rządami cesarza Austro- Węgier. Cesarzowa Maria Teresa przekazała część pieniędzy. Jej następca jednak wycofał się z dalszego finansowania budowy w zamian obiecując unitom otrzymanie jednej ze świątyń rzymskokatolickich. Ich wybór padł na kościół karmelitów.  Dzwonnica po niedoszłej świątyni jednak pozostała. Przez wiele lat służyła jako punkt obserwacyjny i wieża strażacka z której ogłaszano alarm w przypadku pożaru lub napadu wroga. W roku 1820 na szczycie wieży umieszczono zegar.

 Na początku XXI wieku postanowiono wieżę zegarową udostępnić zwiedzającym, by z jej szczytu mogli podziwiać piękną panoramę przemyskiej starówki. By jednak wykorzystać jej wnętrza na ośmiu kondygnacjach urządzono muzeum. Dlaczego akurat fajki i dzwony? Jest przecież tyle innych ciekawych przedmiotów o dużej wartości artystycznej i materialnej. Gdy podpytamy mieszkańców lub poszperamy w starych księgach dowiemy się, że przemyśl słynął z tych wyrobów. Do dnia dzisiejszego w mieście działa kilka warsztatów fajkarskich i dwóch ludwisarzy (wytwórców dzwonów).

fajki wodne2Już z pewnej odległości wspaniale się prezentuje wieża zegarowa, będąca pierwotnie dzwonnicą. Barokowe zdobienia przyciągają uwagę. Gdy tylko przekroczymy próg i wejdziemy do środka znajdziemy się jakby w innym świecie. Z każdej strony w szklanych gablotach zobaczymy figurki, miniaturki dzwonków i dzwonów, piękne fajki. Możemy sobie kupić taką pamiątkę i zabrać ze sobą do domu. Tu też turystów wita miła obsługa. Bilet niestety płatny, lecz warto wydać te kilka złotych by zobaczyć muzealne eksponaty. Na początek kręte schody zaprowadzą nas na poziom I, dalej już szerokimi prostymi schodami dotrzemy na wyższe kondygnacje, a tam na pewno spędzimy sporo czasu, dokładnie oglądając liczne fajki zgromadzone w szklanych gablotach. Niektóre z nich to prawdziwe dzieła sztuki. Na tabliczkach wiszą informacje o sposobach produkcji fajek, niegdyś bardzo popularnych, dziś już rzadziej spotykanych. W jednej z gablot fajki dla nas bardzo egzotyczne. Na ich widok na myśl przychodzi Egipt, Turcja i kraje arabskie. To niezwykle malownicze fajki wodne czyli nargile.

fajki3Ustnik, cybuch i główka to element składowe fajki. Mogą być proste, klasyczne. A mogą być bardzo bogato zdobione i ukazywać całe scenki np. myśliwskie! Jaki musiał mieć talent ich twórca by na tak małej powierzchni i w trudnym materiale wyrzeźbić tak drobne detale! Jestem pod wrażeniem! Fajki drewniane, porcelanowe, gliniane i sepolitowe, niektóre z kopułkami z mosiądzu lub z kościanymi dodatkami.… dla każdego coś innego! Fajki m.in. polskie, niemieckie i węgierskie. A na fajkach sceny myśliwskie, wojskowe, cywilne. Wiele fajek znaleziono w zabudowaniach twierdzy. Na jednym z pięter cała kolekcja fajek o główkach w kształcie ludzkich głów. Naprawdę ciekawe eksponaty! Na mnie jednakże największe wrażenie zrobiła bardzo skromna fajka. na jej główce wyrzeźbiony został jedynie orzełek. Dlaczego tak mi utkwiła w pamięci? Już odpowiadam: należała do polskiego powstańca styczniowego! Gdyby mogła mówić to opowiedziałaby zapewne wiele ciekawych historii z życia jej właściciela.

Kolejne poziomy to królestwo dzwonów. Na ścianach wiszą tablice  a na nich opisana została historia procesu tworzenia dzwonu. Na stolikach elementy dzwonu z różnych etapów jego produkcji. Warto się zatrzymać i poczytać na ten temat. Dowiemy się co jest „fałszywy dzwon” a także że każdy dzwon ma serce i płaszcz a nawet koronę!

dzwonki Różna jest wielkość i przeznaczenie dzwonów znajdujących się w muzeum. Są dzwony kościelne, są też okrętowe dzwony. Tu również znajduje się wiele ciekawostek na temat tych jakże czasem głośnych a potrzebnych przedmiotów. Każda melodia na nich wygrywana miała swoją symbolikę i sens. Nie raz głos okrętowego dzwonu ratował marynarzom życie, gdy bił na alarm.

Ostatnia kondygnacja to znowu królestwo fajek. Tutaj możemy  podziwiać współczesne wytwory z wciąż działających przemyskich warsztatów fajczarskich. Czym się różni fajkarz od fajczarza? Nie, nie to nie pomyłka w pisowni tzw. literówka. Już wyjaśniam. Fajkarz to wbrew obiegowej opinii to producent fajki a nie jej użytkownik. Osoba, która używa fajki to fajczarz! Warto zapamiętać…

Uff! Zmęczona, ale pełna wrażeń docieram na samą górę wieży. A stąd roztacza się wspaniała panorama na całe miasto! Malowniczo wyglądają kościelne wieże a za nimi zamek. Wspaniały widok! Warto było się wspinać.

Spacer w dół to drobnostka. Wychodzę z niezwykłego muzeum pełna pozytywnych wrażeń. Na pewno jeszcze tu wrócę! Zapraszam wszystkich do Przemyśla, do jedynego w swoim rodzaju muzeum dzwonów i fajek mieszczącego się w wieży zegarowej a dokładniej w dawnej dzwonnicy!

 dzwonki okrętowe

 Serdecznie dziękuję kierownictwu Muzeum Dzwonów i Fajek w Przemyślu za zgodę na fotografowanie i publikację zdjęć.

 

Napisał:

avatar

Absolwentka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu – Wydział Biologii i Nauk o Ziemi. Zdała państwowy egzamin na pilota wycieczek. Prowadzi blog: spacerpopolsce.pl

Brak komantarzy.

Zostaw odpowiedź

Komentarz