Nasz serwis internetowy może wykorzystywać ciasteczka, które służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić.
Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Urodzaj na paranoików

Jeżeli idziesz ulicą i jesteś przekonana, że wszyscy ci się przyglądają, obgadują twój wygląd, szepczą do siebie, spiskują i krytykują, to masz paranoidalne skłonności. Jeżeli uważasz, że koleżanki z pracy plotkują o tobie pijąc kawę, a sąsiadki przerywają nagle rozmowę na twój widok, to jeszcze mieścisz się w granicach psychicznej normy. Podobnie, jak ojciec, który sprawdza skrzynkę nastoletniej córki i studiuje jej bilingi, a potem wydzwania pod ostatnio wybierany numer udając, że to pomyłka. Tak samo, jak żona, która czyta mężowskie SMSy, przegląda kieszenie i obwąchuje jego bieliznę. I jeszcze małżonkowie, którzy rozliczają się z zakupu biletu autobusowego, pożyczają sobie pieniądze za pokwitowaniem lub płacą za seks.

Gdzie jest granica pomiędzy paskudnymi skłonnościami, nieszkodliwym dziwactwem a zaburzeniami chorobowymi? Paranoja ma różne przejawy i stopnie natężenia, może utrudniać życie rodziny, a może tez paraliżować funkcjonowanie wielu osób i być poważnym zagrożeniem. Kiedy kończy się zwykłe plotkowanie, podejrzliwość i nieufność, a zaczyna wyszukiwanie nieuczciwych pobudek w działaniu ludzi o nieposzlakowanej opinii, przypisywanie innym złych intencji i działań, oskarżanie o korupcję i zaniedbania w pracy.

Paranoja bywa zjawiskiem na wielką skalę i dotyka całe grupy społeczne. Przejawem takiego natężenia może być, na przykład, nagonka na mniejszości seksualne lub narodowe, nosicieli wirusa HIV czy rudych i piegowatych. Może zamykać się w rodzinnych awanturach, scenach zazdrości i sąsiedzkich potyczkach. Sławne sprawy teczek, polowanie na agentów, szukanie dowodów na nieistniejące zagrożenia i domniemane zamachy – to przykłady paranoi na wielką skalę.

Co jest przyczyną i istotą paranoi? Bierze się z tłumionej wściekłości, którą wyładowujemy oskarżając inne osoby i przypisując im własne destrukcyjne uczucia, których sami się boimy. Ten mechanizm przerzucania odpowiedzialności na innych, jest nazywany przez psychologów projekcją. A źródła tej wściekłości i wiecznego przeświadczenia o niesprawiedliwości mogą tkwić nawet w niemowlęctwie. Paranoik prawdopodobnie doświadczył jako dziecko odrzucenia, nie miał dość czułości czy akceptacji, dlatego jest wściekły i zirytowany. Potem brakowało mu oparcia lub był oszukiwany, więc jest nieufny i podejrzliwy. Nikomu nie wierzy, bo zawiodły go jakieś autorytety. Znacznie łatwiej poradzić sobie z tym wielkim bagażem, jeśli spróbuje się przerzucić odpowiedzialność na otoczenie.

Osoby o paranoidalnym charakterze , często zostają społecznikami z misją, z powodzeniem manipulują otoczeniem, potrafią zyskać sobie wielu zwolenników. Stają się niezmordowanymi tropicielami krzywd i nieuczciwości, a jeśli mają charyzmatyczną osobowość lub demagogiczne zdolności, z powodzeniem organizują różne ruchy i rewolucje. To, na szczęście, tylko margines wielu wspaniałych inicjatyw zdrowych emocjonalnie ludzi.

Prawdziwy paranoik musi mieć wrogów, ponieważ ma przymus stałego lokowania negatywnych uczuć w innych ludziach. Zdrowy człowiek szuka możliwości rozładowania złych emocji w sporcie lub prostej fizycznej pracy. Dobrym wyjściem są sporty walki, które dają okazję do uczciwego rozprawienia się z „przeciwnikiem”. Tak samo postępują politycy – zdrowi angażują się w dyskusje w sposób podobny do uczestnictwa w meczu, ale prawdziwi ekstremiści nie są w stanie przyjąć, że ich polityczni przeciwnicy są tylko ludźmi o odmiennych poglądach, a nie wcieleniem szatana. Przejawem politycznej paranoi jest każdy ekstremizm, fanatyzm religijny, wojujący ateizm, a w przeszłości, inkwizycja. Przedstawiciele tych ideologii są świecie przekonani o czystości swoich intencji, tak jak inkwizytorzy posyłający ludzi na stos, wierzyli, ze ratują świat przed złem, a w rzeczywistości walczyli ze złem w sobie. Paranoiczne widzenie świata może, w ostateczności doprowadzić nawet do autodestrukcji i zatracenia instynktu samozachowawczego. Zdarzały się, na przykład, zbiorowe samobójstwa wyznawców jakiegoś kultu, którego już nikt nie zwalczał.

Jak się wyzwolić z paranoi i kto jest najbardziej zagrożony?

Paradoksalnie najbardziej cierpi sam paranoik, który nie umie cieszyć się szczęściem i akceptować przyjemności. Szczypta paranoi poprawia samopoczucie na krótko, a gdy znika cel, czyli wróg,, pozostaje pustka, zniszczone relacje, brak przyjaciół.

Powinniśmy uczyć się odpowiedzialności za własne frustracje, akceptować lęki, złość i ból. Nie szukać winy w otoczeniu, umieć przyznawać się do błędów, jasno wyrażać swoje uczucia – w sposób, który inni mogą zaakceptować. Świat jest pełen paranoi, ona jest w każdym z nas.

Jeśli czytanie tego artykułu przyprawiło cię o przyjemny dreszcz – masz skłonności paranoidalne.

Jeśli uważasz, że ten artykuł jest o tobie – masz paranoję!

 

Na podstawie „Jak żyć, żeby nie zwariować” Jacka Santorskiego

 

Napisał:

avatar

Absolwentka Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych i Filologii Angielskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Metodyk, językoznawca i nauczyciel dzieci i dorosłych.

12 Komentarzy do “Urodzaj na paranoików”

  1. avatar anna55 pisze:

    Paranoja jest w nas, bo taka jest natura świata. Myslę, że najlepiej polubić własne paranoje i nauczyc się z nimi żyć, zamiast bezskutecznie z nimi walczyć

  2. avatar Mirek pisze:

    Niektórzy wpadają w paranoję, bo mają nieczyste sumienie.
    Jeśli ktoś skrzywdził wiele osób to czuje na plecach ich oddech, wtedy wydaje mu się, że chodzą za nim, śledzą itp…
    Jeśli ktoś jest dobry to nie ma paranoi.
    A co do polityków to uważam że to nie paranoja tylko ich sumienia, ich myśli, które powracają do nich.
    Każdy ma to na co zasłużył. Ja tam śpię spokojnie :)

  3. avatar ROMANA pisze:

    TAKŻE TEN ARTYKUŁ , JAK WIELE POPRZEDNICH TEJ AUTORKI , ZMUSZA CZYTELNIKA DO WNIKLIWEGO PRZYJRZENIA SIĘ SOBIE , SWOIM ZACHOWANIOM I POSTRZEGANIU ŚWIATA .NA SZCZĘŚCIE , MOJA AUTOANALIZA WYPADŁA POMYŚLNIE – BRAK OZNAK PARANOI !…..CZEGO I WSZYSTKIM ŻYCZĘ.

    1

  4. avatar Ola pisze:

    cała prawda

  5. avatar KOBIETA pisze:

    NIE PRZYZNAJEMY SIE DO TEGO ALE PRAWIE KAZDY TAK ROBI. SAMA LUBIE MIEC POD KONTROLA WIELE…

  6. avatar Patryska pisze:

    ….swietny artykuł myślę ze każdy z nas po przeczytaniu analizuje swoje czyny:)

  7. avatar Joanna pisze:

    A ja nie znoszę, jak ktoś mnie kontroluje! Sama nigdy nie mam tego zwyczaju w stosunku do męża, czy innych. Człowiek powinien mieć zaufanie do swoich bliskich.

  8. avatar Aśka pisze:

    Kurcze! Mam paranoje :)

  9. avatar Marit pisze:

    Nie martw się, jesteś w dobrym towarzystwie!

  10. avatar Koral pisze:

    podobno paranoik buduje piękny dom, urządza go i mebluje, a potem zamienia w piekło

  11. avatar Aśka pisze:

    Koral, paranoik tworzy z domu muzeum, w którym rodzinie trudno żyć.

Zostaw odpowiedź

Komentarz