Nasz serwis internetowy może wykorzystywać ciasteczka, które służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić.
Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Ze smakiem trzeba się urodzić ! Celebryci, a moda…

Szukając stylu można zjechać cały świat, lecz bez jego wyczucia, można zmarnować ten trud. Podróżując po uznanych stolicach mody, takich jak Londyn, Paryż, Mediolan, Tokyo, czy Nowy Jork, można poznać nowe trendy, dowiedzieć się co jest modne, lecz nigdy nauczyć się  „stylu”. Tego nie można nabyć, z tym się człowiek rodzi, lub nie…  Oczywiście można nabrać modowej ogłady, tego co z czym, gdzie i jak, ale gdy sam/a decydujesz i tak, nie wiesz co wybrać. Takie przykłady widać, także wśród ludzi znanych, mimo, że wygląd jest częścią ich pracy. Niestety nie każdy przywiązuje do tego uwagę, bądź przywiązuje za dużo, co może być karykaturalne lub przesadzone, a jak wiemy co za dużo, to niezdrowo.

Przechadzając się via Spiegla, w Mediolanie, z wystaw atakują Nas najnowsze kolekcje. Najpiękniejsze, najmodniejsze ubrania i najwyższe ceny. Cena  „bycia modną”… Cóż, nie dajmy sobie wmówić, ze tyle kosztuje styl. On jest absolutnie bezcenny. To nie tylko styl, ale i odwaga, by nosić to co pojawia się najpierw na wybiegach, dopiero potem na ulicach. To dar „wychwycenia” co będzie modne, umiejętność skompletowania całego looku. Najpiękniejszą kreację jesteśmy w stanie ośmieszyć, dobierając do niej niewłaściwe dodatki, czy niewłaściwie łącząc ją z resztą. To także dobór stroju, do okazji.  Jak bardzo można się rozczarować, zakładając niewłaściwą kreacje, w niewłaściwym czasie, lub właściwą, do nieodpowiedniej figury? Oczywiście, są pewne sztywne reguły, lecz to są rzeczy tak oczywiste, że ciężko to nawet nazywać ”sztywnymi regułami”, bo MODA nie zna reguł, czy granic, ale bez owego wyczucia stylu nie możemy tego tak ujmować. Wobec tego, czy są dwie mody, dwa rodzaje „zasad”, lub ich brak? Jedne dla ludzi „ze smakiem”, drugie dla tych co bardzo się starają – lub nie –  lecz natura ich, tym wyczuciem nie obdarzyła?

 Wybitna postać polskiej literatury, polskiego dziennikarstwa, Melchior Wańkowicz napisał, że  frak dobrze leży dopiero w trzeci pokoleniu, gdy wnuk nie znał biedy dziadka. Przywołując tu, ten cytat można go szeroko pojmować, w każdej dziedzinie życia. Odnosi się on bardziej do zachowania ludzi nowobogackich. Którym brakuje manier, choć mają odpowiedni status finansowy – odpowiadający szykowi, elegancji fraka. Gdyż frak jest uznawany za najbardziej elegancki strój wieczorowy, niegdyś zarezerwowany dla szlachty. Wielu ludzi myli frak z żakietem – uznawanym za elegancki strój dzienny, bądź wieczorowy, ale nie o to tu chodzi, choć po części właśnie takie foux pas, jakże dostojnie brzmi te słowo zapożyczone z języka francuskiego, świadczy o braku świadomości, podstaw do uznawania się za ekspertów modowych. Ta zasada działa tak samo w każdej dziedzinie. My, Polacy wszystko wiemy najlepiej. Żaden Karl Lagerfeld, czy John Galliano nie będzie dyktował co nosić! Poza tym kwestia mody i cała branża z nią związana, ewidentnie jest skutecznie ignorowana przez polskie społeczeństwo. Nie zdajemy sobie sprawy z tego jak ogromną cześć polskiego PKB ona tworzy, ilu osobom daje zatrudnienie, jak potężny wpływ ma na gospodarkę. Wobec czego nie jestem pewna, czy tak bezczelnie i z przysłowiowym „zadartym nosem” powinniśmy omijać modę szeroko pojętą…

Co do wyczucia mody reprezentowanego przez polskie gwiazdy, branży artystycznej to wpływa na to wiele czynników. Najpierw trzeba rozdzielić pojęcie „celebryta/ka” od prawdziwych artystów. Celebrytki, czy celebryci – bo mężczyźni też się zdarzają w tym gronie, choć częściej zagranicą, niż w naszym kraju – to osoby znane, z tego, że są znane, ze względu na pochodzenie, bądź oszałamiający majątek, czy tez skandale, te małe i duże. Niekoniecznie popiera to jakiś talent, czy osiągnięcia. Wobec czego celebryci, często używają stroju by zrobić wokół siebie medialny szum. Wyznają zasadę, „ważne by pisali, nieważne jak”. Tego typu podejście mają również artyści, którzy starają się zaistnieć. W show biznesie liczy się inność, dlatego kontrowersyjny strój, który zwraca uwagę, daje pewność oddźwięku medialnego, zwrócenia uwagi. Jest to także zależne od tego jaki „sposób na siebie”, jaki wizerunek – często bardzo misternie kreowany, przez specjalistów z zakresu kreowania wizerunku – obiera dany artysta/ka. Choć obserwując scenę muzyczną, można by dojść do wniosku, że już wszystkie skandale były zaliczone. Co za sensację wzbudza Lady Gaga w kreacji ze świeżego – jego świeżość jest wątpliwa – mięsa, lub Janet Jackson odsłaniająca pierś – jedną, lub dwie, co za różnica- Madonna całująca Britney Spears?  Żadna rewelacja. Wracając do mody, przez celebrytów różnie interpretowanej– drugim wyjątkiem wpływającym na rozważania, na ten temat jest właśnie, wcześniej wspomniany wizerunek sceniczny. Oceniając podejście artystów do mody, nie należy kierować się strojami scenicznymi, przygotowanymi dla potrzeb występu, który często nosi znamiona przedstawienia, teatru, czy nawet cyrku. Ciężko jest rozmawiać o poczuciu mody osób publicznych, gdyż rzadko widzimy je w naturalnych warunkach, tak jak „noszą się” na co dzień. A to właśnie o to chodzi.

Przyglądając się polskiej scenie artystycznej, jest kilka aktorek/piosenkarek/celebrytek które są znane i podziwiane za swe głębokie zainteresowanie  tym co się dzieje w przemyśle odzieżowym. Od kilku lat mocno wspierają także polskich projektantów. W gazetach epatują swoimi znajomościami z rodzimymi kreatorami. Choć światowych uznanych marek nie omijają. Od niedawna także pojawił się temat sieciówek, w których coraz częściej robią zakupy. Ale prawdziwym hitem, czy wręcz trendem w środowisku, jest fascynacja vinted. Jest to określenie dla ubrań szukających nowego właściciela. W tym temacie, szperanie w secand handach stało się wręcz dobrem narodowym, prawdziwą sztuka. Każda gwiazda o tym mówi, ale jednak większość z nich, tylko mówi. Kolejnym dość ważnym trendem, w modzie, jest właśnie mieszanie marek. Typu torebka za kilkanaście tysięcy, bluzka vinted, spodnie – hit sezonu z jednej, z powszechnie znanych sieciówek. Na różnego typu gale, festiwale, czy ważne towarzysko okazje, znani ludzie jednak wybierają kreacje z najwyższej półki, takie o których przeciętna Polka może tylko pomarzyć i to też wtedy gdy w ogóle ma świadomość, że takie istnieją. W Polsce korzystanie z pomocy stylistek, czy kreatorów wizerunku, nie jest tak powszechne jak zagranicą, więc też częściej zdarzają się modowe wpadki. Na które tylko czekają brukowce i rubryki plotkarskie.

Nie można pominąć wątku lobbowania celebrytów, przez znane marki, bądź marki które potrzebują rozgłosu. Gdy widzimy Kasię Cichopek na otwarciu jednego z ekskluzywnych sklepów, możemy być pewni, że dostała jakąś pulę do wykorzystania w butiku. Dwie młode Polki zakładając swoją firmę, projektującą t-shirty z nadrukami, sprezentowały idolowi nastolatek – czyli idealny target marki – Justinowi Biberowi koszulkę, w której pokazał się publicznie, a paparazzi zrobili mu zdjęcie. Po czym zamówienia spływały z całego świata.  

Dress code. Oryginalnie jest to określenie dla zasad panujących w kwestii ubioru służbowego. Choć śmiało bym przełożyła to na ogólną mapę posługiwania się ubiorem, czy też modą. W końcu to decyduje o tym jak jesteśmy postrzegani przez innych. Naukowo jest udowodnione, że tzw. pierwsze wrażenie wywieramy, na nowo poznanej osobie, w ciągu 15 sekund. Odpowiada za to głównie wygląd. W szczególności ubiór. To właśnie nim wyrażamy siebie. Subkulturę do której należymy, czy przywiązujemy wagę do wyglądu, czy jesteśmy estetami, nawet czy jesteśmy pewni siebie. Analizując wszystkie te czynniki można przewidzieć jacy jesteśmy i jaką postawę reprezentujemy. Dress code dla celebrytów, nie istnieje co powoduje absolutną dowolność i wręcz „bezkarność”.

Finalnie chciałabym odnieść się też do kolejnego powiedzenia „o gustach się nie dyskutuje”. Celebryci, też ludzie i mamy różne gusta, w różnych dziedzinach, także w ubiorze. Dlatego to co modne to jedno, a to w czym się dobrze czujemy to drugie. Trzeba tak dopasowywać trendy do siebie, by zawsze, w ubiorze czuć się dobrze. A łączenie tych dwóch czynników nie jest niemożliwe, a nawet nie jest trudne. Wtedy świat staje się piękniejszy…

 

Napisał:

avatar

Studentka trzeciego roku dziennikarstwa w Gdańsku. Pasjonatka mody, nowych trendów – specjalizująca się w pisaniu stricte fashion. Współpracowała z life stylowym magazynem Dolce Vita. Uwielbia wyzwania, nie boi się ryzyka w biznesie. Prowadziła butik odzieżowy, salon fryzjerski, aktualnie firmę cateringową. Ostatnio zafascynowana MLM-ami (Multi Level Marketing).

2 Komentarzy do “Ze smakiem trzeba się urodzić ! Celebryci, a moda…”

  1. avatar KrwawiaMiOczy pisze:

    O Jezusie przenajświętszy! Dziewczyno ogarnij się, takiego popisu grafomanii dawno nie widziałem. Zrób przysługę sobie i całemu narodowi i nie pisz już więcej…

  2. avatar sandra pisze:

    nie boi się ryzyka, czytamy w opisie autorki…

Zostaw odpowiedź

Komentarz