Nasz serwis internetowy może wykorzystywać ciasteczka, które służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić.
Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Bądź ekokobietą

W lipcu weszła w życiu tzw. „ustawa śmieciowa”, która ma zachęcić Polaków do segregacji śmieci poprzez ustalenie wyższych stawek za wywóz niesegregowanych odpadów. Ale czy nasza ekologia musi kończyć się na sortowaniu śmieci? Oczywiście, że nie. Możemy zadbać o Naszą Matkę Ziemię także za pomocą wielu innych sposobów.

Po pierwsze, w dzisiejszych czasach używamy zbyt dużo energii elektrycznej: komputery, telewizory, czajniki elektryczne, kuchenki mikrofalowe itp. A czy wiecie drogie Panie jak elektrownie uzyskują energię, którą dostarczają do naszych domów? Spalają węgiel kamienny, a przy tym do atmosfery emitują duże ilości dwutlenek węgla, co powoduje zanieczyszczenie naszej atmosfery. Aby przyczynić się do zmniejszenia tego zanieczyszczenia możemy nauczyć się prostych nawyków, np.: gasić światło, gdy nie jest już potrzebne czy zamiast „usypiać” komputer całkowicie go wyłączać, ponieważ nawet w trybie czuwania pobiera on niepotrzebną energię. Należy zwrócić szczególną uwagę na dekodery czy „przystawki” używane od niedawna do starszych telewizorów, które umożliwiają nam oglądanie telewizji cyfrowej zamiast, jak dotychczas, analogowej. Takie urządzenia pobierają mnóstwo energii nawet, gdy telewizor jest wyłączony. Po skończeniu oglądania ulubionego serialu należy wyłączyć nie tylko telewizor, ale także dekoder czy „przystawkę”. Wyłączenie starszych modeli telewizorów nie powinno kończyć się na wyłączeniu go za pomocą pilota, lecz za pomocą wyłącznika, ponieważ niektóre telewizory w czasie czuwania mogą pobierać więcej energii, niż podczas samego oglądania (!).

Na półce prawie każdej kobiety znajdziemy dezodorant i nie ma w tym nic złego, dopóki nie zawiera on freonu. W drogeriach coraz rzadziej możemy spotkać dezodoranty z tą substancją, lecz jest to jeszcze możliwe. Przed zakupem należy się upewnić, czy wybrany przez nas produkt na pewno nie zawiera freonu, powiększającego dziurę ozonową, o której każda z nas uczyła się w szkole.

Czas na zakupy, ale ekologiczne zakupy. Wychodząc z domu w poszukiwaniu produktów na obiad dla naszej rodziny nie zapominajmy o wzięciu ze sobą torby wielokrotnego użytku. W wielu sklepach można kupić cienkie torby na zakupy, które po złożeniu bez problemu zmieszczą się nawet w minitorebce. Wtedy taką reklamówkę na zakupy możemy codziennie mieć przy sobie i użyć jej podczas nieplanowanego wypadu do sklepu. Dzięki temu nie musimy wydawać dodatkowych pieniędzy na kupienie kolejnej reklamówki (już w mało którym miejscu otrzymamy darmowe „jednorazówki”), a przede wszystkim zadbamy o środowisko, nie powiększając zużycia toreb foliowych. Takie niewinne „jednorazówki” mogą ulegać rozkładowi nawet przez kilkaset lat.

Zamiast długiej kąpieli w wannie weźmy szybki, pobudzający krążenie prysznic. Zaoszczędzimy wodę (5 minut pod prysznicem oznacza ok. 50 litrów wody, zaś kąpiel w wannie ok. 120 litrów), pieniądze, a także czas, na którego brak ciągle narzekamy. Drugim krokiem ku ograniczeniu zużycia wody jest naprawienie przeciekających kranów czy zakręcanie kurka podczas mycia zębów. Innym sposobem jest zmywanie naczyń nie pod bieżącym strumieniem, lecz w napełnionym wodą zlewie.

A co z zużytymi bateriami do aparatów cyfrowych, mp3 i innych urządzeń przenośnych? Takie baterie zanieczyszczają naszą Planetę, ponieważ zawierają rtęć i ołów.  Aby tego uniknąć, utylizujmy baterie. W wielu szkołach, sklepach czy urzędach znajdują się specjalne pojemniki, gdzie możemy wyrzucić zużyte baterie. Kiedyś spotkałam się z tym, że w jednej z drogerii za każde wyrzucenie baterii do pojemnika otrzymywało się 5% rabat na zakupy. Kolejny raz przekonujemy się, że bycie ekologicznym wcale nie musi oznaczać wydawania dodatkowych pieniędzy, lecz często oznacza ich oszczędność, którą można zauważyć w domowym budżecie już miesiąc po wprowadzeniu ekonawyków. Pamiętajmy o tym, że dbając o ekologię możemy także zadbać o nasze portfele!

Bycie ekokobietą nie oznacza nabrania ekonawyków tylko przez siebie samą, lecz także nasz wpływ na otoczenie: na rodziców, rodzeństwo, męża, dzieci. Postawmy na cały ekodom, bo jak wiadomo, łatwiej uczyć się nowych nawyków w grupie i wspólnie się do tego motywować. A czy Wasze domy chcą nadal zanieczyszczać Naszą Matkę Ziemię czy może być eko i przyczyniać się do poprawy środowiska?

Napisał:

avatar

Mariola Olkowicz - absolwentka zarządzania zasobami ludzkimi i filologii rosyjskiej na UMCS w Lublinie. Interesuje się HR i CSR.

Brak komantarzy.

Zostaw odpowiedź

Komentarz