Nasz serwis internetowy może wykorzystywać ciasteczka, które służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić.
Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Jak przeżyć własne wesele i nie zwariować?

Przygotowania ślubne spędzają sen z powiek wielu Młodym szykującym się do tego wydarzenia. Niedawno miałam okazję się przekonać co to znaczy, dlatego z perspektywy czasu dostrzegam jak wiele sprzyjających, bądź nie okoliczności można wykorzystać lub się przed nimi ustrzec. Nie wnikam tu w kwestie przygotowań do sakramentu małżeństwa, bo to z obserwacji schodzi na dalszy plan, wiec porozmawiajmy o weselu.

Na portalach o tej tematyce można znaleźć niezliczoną ilość poradników, kalendarzy, wskazówek dotyczących finansów, terminów, załatwień. Jest to jedna z pomocy jakie możemy wykorzystać, lecz ze zdrowym dystansem. W moim przypadku zastosowanie zasady SMARTnych celów (tu po raz kolejny odwołuje się do koncepcji wykorzystywanej w coachingu, gdzie cel powinien być: szczegółowy, mierzalny,  atrakcyjny, realistyczny, terminowy) się sprawdziło. Warto na rok przed uroczystością przygotować sobie mini harmonogram wydarzeń z podziałem na obowiązki Panny Młodej i Pana Młodego, budżetem jaki przeznaczamy na przyjęcie weselne – to bardzo ważne z dwóch powodów: uchroni nas przed bolesnym zderzeniem z rzeczywistością i powstrzyma  przed bujaniem w obłokach. Życzę wszystkim, tylu środków  finansowych, by mogli zrealizować wesele ze swoich marzeń, ale też wiem, że dobra uroczystość nie zależy tylko od fajerwerków, wielkiej wystawnej fety czy sukni za 10 tysięcy. Pamiętajmy, że to dzień Państwa Młodych i to jaki oni stworzą klimat i jakimi osobami się otoczą zaowocuje serdeczną i radosną atmosferą.

Rynek proponuje nam całą masę dekoracji, modowe szaleństwo ślubne, florystyczne mozaiki… samemu trudno się w tym odnaleźć, dlatego postawmy na sieć kontaktów! Rodzina, przyjaciele, znajomi, to osoby, które na pewno będą wsparciem. Zbudujmy z nimi relacje typu: potrzebuje Twojej pomocy, ale mam swoje zdanie, swój styl, wtedy unikniemy nieporozumień i nadmiernego angażowania się gdy jest to zbędne. Jasno zadeklarujmy swoje potrzeby i wizję tego dnia, bo to my mamy czuć się komfortowo i pewnie. W każdej z decyzji nie zalecam pośpiechu… sprawdzajmy, testujmy, rozmawiajmy o ofertach, które nam proponują. To my jesteśmy klientami i do nas należy ostanie słowo: fotograf, kamerzysta, wizażysta, fryzjer, zespół – mają swój warsztat pracy, doświadczenie, ale to nie znaczy, że mamy coś powielać, czy nie mówić o swoich potrzebach.

Panno Młoda! Możesz oszczędzić na wszystkim tylko nie na makijażu, fryzurze i sukni! I nie musisz na to wydać majątku. Poszukaj osoby pracującej z pasją, która zachowa całą Ciebie w makijażu, odda Twoją naturalność we fryzurze i nie wciśnie Ci sukni niepasującej do Twojego typu urody i figury. Nie będę powielać tematu sal weselnych i orkiestry, bo to są poszukiwania na dłuższą metę i co najmniej 1.5 roku przed wydarzeniem. W tym przypadku zdajcie się na wasze gusta i wybierzcie wnętrze z klimatem i zespół grający miłe dla was rytmy. Nie przejmujcie się i tak nie uda się dogodzić wszystkim. I dobrze, bo każdy zapamięta co innego z waszej uroczystości. Jeśli macie nadmiar gotówki polecam wynajęcie firmy planującej wesele od A do Z. Unikniecie masy załatwień, doboru dodatków, a przy tym zyskacie szeroka paletę usług do wyboru oraz liczne zniżki.

Wesele z liczną gromadką maluchów też nie stanowi problemu. Zamówienie animatora czasu wolnego rozwiąże sprawę. Dzieciaki spędzą czas na świetnej zabawie pod okiem doświadczonego opiekuna, a rodzice odetchną od pilnowania pociech i oddadzą się tanecznym pląsom.

Drogie Panie pozwólcie swoim przyszłym mężom was zaskoczyć i w czymś decydować… miło jest być zaskoczoną :). Faceci też przeżywają ten dzień! Naprawdę. Pod tą twardą skorupą bije wrażliwe serce. Rezerwy spokoju i zimnej krwi również się przydadzą, gdy np. w drodze z salonu kosmetycznego popsuje wam się auto, nastąpi awaria elektryczna, a wtedy  nici z nagłośnienia i oświetlenia, czy też narzeczony zadławi się rosołem… tak to wydarzyło się naprawdę. Dlatego zalecam filiżankę melisy o poranku i Starszych z głową na karku, którzy bardzo tego dnia pomogą w licznych załatwieniach. Cóż mogę wam powiedzieć Drodzy Narzeczeni… bawcie się dobrze, bo ten dzień tak szybko mija i tak niezauważalnie.

Napisał:

avatar

Absolwentka I stopnia Pedagogiki, o specjalności edukacja dorosłych z doradztwem społeczno-zawodowym. Obecnie studentka II stopnia - specjalność: doradztwo zawodowe i personalne na UMCS w Lublinie.

Brak komantarzy.

Zostaw odpowiedź

Komentarz