Nasz serwis internetowy może wykorzystywać ciasteczka, które służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić.
Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Zarządzaj sobą w czasie

Prawie codziennie słyszę od rodziny, przyjaciół, znajomych, że nie mają czasu. Chcieliby gdzieś wyjechać na kilka dni, ale nie mają czasu. Chcieliby zadbać o swoją kondycję i codziennie biegać, ale… nie mają czasu. Czy z Waszych ust, Drogie Kobiety, też często słychać: nie mam czasu?

Doba trwała, trwa i zawsze będzie trwać w każdym miejscu na kuli ziemskiej 24 godziny, więc dlaczego jedni mają więcej czasu, a drudzy wiecznie narzekają na jego brak?

Cały problem z czasem nie polega na jego ilości, ale efektywnym wykorzystaniu. Obecnie modnymi, ale zarazem bardzo pożytecznymi w pracy i w codziennym życiu są szkolenia z zarządzania sobą w czasie. Pamiętajmy, że mamy zarządzać „sobą” w czasie, a nie „czasem”, którego, ani nie wydłużymy, ani nie zatrzymamy. W jednym krótkim artykule nie przedstawię Wam wszystkich metod, technik zarządzania sobą w czasie, a tym bardziej Was tego nie nauczę, lecz postaram się przedstawić część wiedzy w pigułce na ten temat. Gdy uświadomicie sobie, Drogie Panie, że potrzebujecie większej ilości wiedzy, a przede wszystkim praktyki z tego zakresu to zapiszcie się szkolenie lub poszukajcie dodatkowej wiedzy na blogach o rozwoju osobistym (np. michalpasterski.pl).

Po pierwsze, planujcie. Bez planu ani rusz. Oczywiście może nam się coś udać przypadkiem, ale czy chcemy, aby naszym życiem rządził przypadek? Należy planować czynności, które chcemy wykonać – planować co chcemy zrobić, ile ta czynność powinna nam zająć i kiedy ją zrealizujemy, np. jutro od 10 do 11 posprzątam łazienkę. Jeśli tego sobie nie zaplanujemy wcześniej to małe prawdopodobieństwo, że wykonamy to zadanie jutro, ponieważ jutro stwierdzimy, że nie mamy czasu albo w ogóle o tym zapomnimy. Ważną kwestią przy tym punkcie jest spisanie planu na kartce – spisane rzeczy mają większą moc realizacji, a przede wszystkim nie pozwolą nam zapomnieć, co my w ogóle chcieliśmy zrobić. Polecam każdego dnia wieczorem usiąść nad kartką papieru (najlepiej sprawdzają się karteczki samoprzylepne, aby można je było przyczepić, np. do komputera) i zaplanować swój jutrzejszy dzień. Takie planowanie zajmie nam nie więcej niż 5 minut, a zdecydowanie wpłynie na nasze zarządzanie sobą w czasie następnego dnia. Czy uczycie się nowego języka obcego lub chcecie podszlifować już Wam znany? Świetnym sposobem okazuje się sporządzanie planu dnia w języku obcym – uczymy się słownictwa w języku obcym w naturalny sposób – nie zmuszamy się do myślenia o rzeczach abstrakcyjnych, lecz wyobrażamy sobie konkretne czynności, które chcemy wykonać.

Po drugie, ważne jest ustalenie priorytetów oraz delegowanie zadań. Przeanalizujmy nasz spis czynności, które chcemy wykonać i zastanówmy się co jest priorytetem i co należy wykonać w pierwszej kolejności. Wśród nich znajdziemy takie zadania, które są pilne, ale niekoniecznie musimy je wykonać osobiście, np. wyjście z psem – zwierzę nie poczeka, lecz możemy poprosić swojego partnera czy dziecko, aby zabrał psa na spacer. Kobiety z natury biorą na siebie za dużo obowiązków, uważają, ze wszystko zrobią lepiej i dlatego mają problem z delegowaniem zadań. Drogie Kobiety, delegujcie zadania – pozwólcie się wykazać także innym, a sobie dajcie czas na wykonanie czegoś innego lub po prostu na odpoczynek, który Wam się należy.

Dobrą metodą w ustalaniu priorytetów jest macierz Eisenhowera, w której zadania przypisuje się 4 ćwiartkom: I. Ważne i pilne (wykonujemy je natychmiast), II. Ważne i niepilne (planujemy je), III. Nieważne i pilne (delegujemy), IV. Nieważne i niepilne (rezygnujemy z nich). W ostatniej ćwiartce znajdą się tzw. ”pożeracze czasu”, jak np. bezmyślne przerzucanie kanałów w telewizorze, bezcelowe surfowanie po Internecie czy wielogodzinne siedzenie na Facebooku. Trudno nam całkowicie zrezygnować z niektórych „pożeraczy czasu”, ale postarajmy się je chociaż ograniczyć do minimum. Dobrym przykładem jest Facebook – jest to pożyteczny portal społecznościowy, dzięki któremu możemy w łatwy i szybki sposób otrzymać informacje na temat szkoleń, konferencji, spotkań czy nawet znaleźć pracę. Jednak, gdy zdarza Wam się wejść na Facebooka niby na 5 minut, a okazuje się, ze minęło już kilka godzin – musicie się nad tym zatrzymać i zastanowić, co zrobić, aby Facebook przestał być „pożeraczem czasu”. Skutecznym sposobem jest ustalenie sobie konkretnego momentu, gdy możemy do niego się zalogować – np. tylko wieczorem po wykonaniu wszystkich zaplanowanych czynności. A może jesteście zmuszone wchodzić na Facebooka rano? W takiej sytuacji ustalcie sobie konkretne godziny, np. siedzę na Facebooku tylko od 9 do 9:30. A może Wy, Drogie Kobiety, macie jakieś inne sposoby na ograniczenie czasu na Facebooku?

Pamiętajcie, że to co sobie zaplanowałyście wczorajszego wieczoru nie może zostać tylko na kartce, ale powinno być zrealizowane. W ciągu dnia należy zaglądać do naszego spisu czynności i kontrolować ich wykonywanie. Aby siebie bardziej do tego zmotywować można wyznaczać sobie nagrody, np. po wykonaniu wszystkich zaplanowanych czynności obejrzę ulubiony serial czy pójdę do kina.

Jest jeszcze jedna kwestia, którą musimy koniecznie przeanalizować – prokrastynacja, czyli tendencja do przekładania realizacji zadań na później. Na pewno każda z nas niejednokrotnie w życiu powiedziała: miałam to zrobić dzisiaj, ale jednak zrobię to jutro. Kolejnego dnia: dziś nie mam czasu, więc zrobię to jutro. I te „jutro” czasami się nigdy nie kończy. Co zrobić, aby nie mówić ciągle „jutro”? Można na przykład zmienić nazwę zadania tak, aby nasz mózg mógł je łatwiej przyswoić, dzięki czemu wykonanie czynności wyda nam się łatwiejsze i szybciej do niego przystąpimy. Dobrym przykładem jest pisanie pracy dyplomowej. Gdy zaplanujemy sobie: od 11 do 16 napiszę pierwszy rozdział pracy dyplomowej to najprawdopodobniej skończy się na tym, że w ciągu tych 5 godzin nie napiszę nic i przełożę to na kolejny dzień. Takie zadanie możemy sformułować inaczej: od 11 do 16 napiszę 1 rozdział na ok. 10 stron, w którym przeanalizuję kwestie: A, B i C, wykorzystując literaturę D, E i F. Czy drugi opis zadania sprawił, że napisanie 1 rozdziału pracy dyplomowej wydało Wam się łatwiejsze do wykonania?

Jest jeszcze wiele innych metod zarządzania sobą w czasie, ale o nich innym razem.

A czy Ty stosujesz jakieś sposoby na zarządzanie sobą w czasie czy żyjesz z dnia na dzień i swoje życie pozostawiasz losowi?

Napisał:

avatar

Mariola Olkowicz - absolwentka zarządzania zasobami ludzkimi i filologii rosyjskiej na UMCS w Lublinie. Interesuje się HR i CSR.

1 Komentarz do “Zarządzaj sobą w czasie”

  1. avatar Marta, praktykantka w firmie Agaya Zróbmy wesele pisze:

    Dający do myślenia artykuł. Warto się czasem zastanowić dlaczego ciągle tego czasu nam brakuje.

Zostaw odpowiedź

Komentarz