Nasz serwis internetowy może wykorzystywać ciasteczka, które służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić.
Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Kochać jednakowo….jak to łatwo powiedzieć

Porównywanie miłości do dzieci nie ma sensu. Nie można jej nijak zmierzyć stosując jakieś kryteria ilościowe, i nie należy się zadręczać ważeniem i analizowaniem siły swoich uczuć. Każde dziecko kochamy inaczej, i to jest zupełnie normalne. Niezmiernie rzadko udaje się rodzicom tak podzielić miłość, uwagę i przywileje, żeby ich dzieci czuły się jednakowo zadbane. Zwykle mają poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, zarzucają rodzicom nierówne traktowanie i podział obowiązków. Dzieci są różne i każde z nich wymaga innego traktowania. Jedne potrzebują troskliwej opieki, bo są fizycznie słabe i mało samodzielne, inne są silne i zaradne.

My, rodzice, też się zmieniamy. Jesteśmy innymi osobami, gdy rodzi się nasze pierwsze dziecko, a trochę innymi, gdy przychodzi na świat kolejny członek rodziny. Jeśli zapytamy rodziców, czy jednakowo kochają swoje dzieci, najprawdopodobniej odpowiedzą twierdząco chociaż czują, że jest inaczej. Tymczasem ważne jest, żeby każdemu podopiecznemu dawać odpowiednią do jego potrzeb ilość uwagi, czasu, akceptacji i zrozumienia, bo te „mniej kochane” niosą swój zły emocjonalny bagaż przez całe życie. W wieku dorosłym, często mają poczucie bycia gorszym, co może objawiać się różnymi zahamowaniami. Osoby te, albo przyjmują postawę „przepraszam, że żyję”, albo na siłę próbują udowodnić całemu światu, jakie są przebojowe i wspaniałe. Najczęściej nie potrafią zbudować dojrzałej więzi z rodzeństwem, mają kłopoty z założeniem rodziny. Często potrzebują terapii, żeby wyprostować kręte ścieżki dzieciństwa.

Rzadko mówimy o dzieciach, które są przez swoich rodziców wyróżniane, a to właśnie one, paradoksalnie, mogą się okazać w przyszłości dziećmi poszkodowanymi. To, co z zewnątrz wydaje się być faworyzowaniem, często jest uzależnieniem i zakłóca rozwój osobowości dziecka. Zdarza się, że faworyt wciągany jest w rolę jedynego opiekuna, pocieszyciela i towarzysza niespełnionego emocjonalnie rodzica. Staje się ofiarą, która ma kompensować małżeńskie lub zawodowe niepowodzenia i jest całym światem dla nieszczęśliwego dorosłego. Pozostaje w zbyt silnym związku. To ono zazwyczaj bierze na siebie ciężar opieki nad niedołężnymi rodzicami, podczas gdy reszta rodziny nie poczuwa się do tego obowiązku. Taki często jest los jedynaków…Pół biedy, jeśli faworyzowanie oznacza jedynie specjalne przywileje. Dziecko spełniające ambicje rodziców, lub podobne do niego charakterologicznie, jest zwalniane z obowiązków domowych lub toleruje się jego „humory”. Gorzej, gdy w dorosłym życiu rozpieszczony geniusz lub mała królewna okażą się zupełnymi przeciętniakami. Zderzenie z rzeczywistością, w której nie ma taryfy ulgowej bywa bardzo bolesne.

Jak sprawiedliwie traktować dzieci?

-Odkrywaj i rozwijaj pozytywne strony każdego dziecka. Może jest nieśmiałe, ale pięknie śpiewa lub rysuje.

-Nie porównuj dzieci do siebie mówiąc na przykład „twoja siostra zawsze mi pomaga..”.

-Pamiętaj, ze pojawienie się na świecie kolejnego dziecka, to wielka zmiana w dotychczasowej rodzinie. Może to być szansa, aby ojciec nawiązał głębsze relacje ze starszymi dziećmi.

-Obserwuj i rozmawiaj z dzieckiem, aby prawidłowo ocenić jego potrzeby. Jedno może potrzebować cię przy zasypianiu, a inne do aktywnej zabawy w dzień.

 

Nie chodzi o to, żeby każde dziecko dostało po równo,

ale by dostało to, czego naprawdę potrzebuje.

Napisał:

avatar

Absolwentka Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych i Filologii Angielskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Metodyk, językoznawca i nauczyciel dzieci i dorosłych.

8 Komentarzy do “Kochać jednakowo….jak to łatwo powiedzieć”

  1. avatar Joanna pisze:

    Bardzo dobry artykuł. Brawo!

  2. avatar Anna pisze:

    Daje do myślenia.

  3. avatar Matylda pisze:

    Warto przeczytać. Najlepszy artykuł Autorki.

  4. avatar ROMANA pisze:

    PARAFRAZUJ AC PAMIĘTNEGO PAWLAKA : MĄDREGO TO I PRZYJEMNIE POCZYTAC :) DOBRY,MĄDRY TEKST.

  5. avatar Teacher pisze:

    Dzięki za te pochwały. Starałam się połączyć doświadczenie, serce i wiedzę. Sama byłam mniej zdolną i brzydszą córką, której nigdy nie udało się zadowolić mamy. Piszcie o swoich przeżyciach z dzieciństwa, i jak teraz radzicie sobie z dziećmi.

  6. avatar andrzej pisze:

    ja jestem tym „lepszym synem”, w którym pokładane były wielkie nadzieje. ostatecznie poszedłem inną drogą niż chcieli rodzice i spadłem z piedestału do pozycji czarnej owcy…. moja córka jest na razie jedynaczką, ale planujemy drugie dziecko i motto na końcu artykułu postaram się zapamiętać bo brzmi jak genialna recepta na sukces :)

  7. avatar Gosia pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł :). Nigdy o tym tak nie myślałam, ale faktycznie ma Pani racje :)

  8. avatar Patryśka pisze:

    wspaniały aktykuł , czyta się go jednym tchem. Gratulacje

Zostaw odpowiedź

Komentarz