Nasz serwis internetowy może wykorzystywać ciasteczka, które służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić.
Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Naszym zdaniem … – Film „Diana” reż. Olivier Hirschbiegel

To, niestety nudny i kiepski film, którego nie mogę polecić. Nie ratuje go wcale rola Naomi Watts, która gra przyzwoicie, ale nie oskarowo! Wyćwiczyła nawet charakterystyczne dla Diany ruchy głową i jest, niewątpliwie, dużo ładniejsza. Pomimo zgrabnej figury, nie robi jednak na widzu takiego wrażenia, co pierwowzór, a i fryzura „na powiew wiatru” też nie jest taka lekka.

Film pokazuje dwa ostatnie lata z życia Di, nie umieszcza w nim dzieci ani nikogo z rodziny królewskiej. Dwór reprezentują tu jedynie strażnicy i ochroniarze.

Działalność charytatywna księżnej, dzięki której została okrzyknięta „królową ludzkich serc”, została w filmie sprowadzona do sztucznych uścisków i pochylania się nad chorymi, żeby zrobiono odpowiednie zdjęcia.

Brak w filmie dramatyzmu i namiętności. Naveen Andrews gra bez iskry uczucia a jego twarz jest odpowiednia raczej dla pokerzysty niż płomiennego kochanka.

Z przyjemnością słuchałam poprawnej angielszczyzny i obejrzałam kilka zdjęć przypominających do złudzenia autentyki, w tym ujęcia na jachcie Dodiego i morze kwiatów pod bramą pałacu Buckingham. Wyjdziecie z kina przekonani, że Diana zginęła, bo była dobra, a świat zły.

Marta Sternik

Napisał:

avatar

Redakcja to jednorazowy wpis wielu kobiet, które chciały w jakikolwiek sposób współtworzyć nasz serwis. Teksty sa zredagowane przez team autorów.

Brak komantarzy.

Zostaw odpowiedź

Komentarz